wtorek, 12 kwietnia 2016

Inspiracje #2 - Nieformalny letni garnitur.

Dzisiejszy wpis to okazja do świętowania. Zanim bowiem zacząłem prowadzić bloga, działałem w ramach facebook'owego fanpage'a. Przyjęło się tam, że z każdą okrągłą setką polubień przygotowywałem inspirację w formie kolażu. Jako iż ostatnio przybyło sporo czytelników (już 1600!), stworzyłem nowe kolaże, które przy okazji posłużą jako ilustracje dla niniejszego wpisu. Zajmiemy się nieformalnym garniturem na lato. Trzy róże pułapy cenowe, trzy różne zestawy. Co z tego wyniknie? Zapraszam do lektury.

Przyjąłem dość spójną konwencję prezentacji. Bazą jest granatowy garnitur (tkaniny to mieszanki bawełny z lnem), a do tego ograniczona ilość dodatków: koszula, krawat, poszetka i buty. Odpuściłem kapelusze, szale, skarpety itp., by obraz pozostał jak najbardziej czytelny, choć mam nadzieję, że udało mi się uniknąć nudy. Zestawy są prezentowane w podobny sposób, abyście mieli jak najlepsze porównanie. Na końcu znajdziecie mój drobny komentarz do całości. Nie jest to bowiem wpis sponsorowany, ale również pojawiające się w nim marki, nie znalazły się tu przypadkowo. Wyjaśnienie w podsumowaniu.

Zestaw 1 - wersja budżetowa


garnitur: Mango, koszula: James Button, krawat: Poszetka.com, poszetka: Szarmant, buty: Loake
Zgodnie z nazwą, zestaw pierwszy jest opcją najtańszą, biorąc pod uwagę jedynie garnitur. Przy dodatkach nie kierowałem się kryterium ceny, a jedynie estetyką - podobnie w pozostałych kolażach. Właściwie możemy mówić o marynarce i spodniach, bo zakupu trzeba dokonać osobno. Sama marynarka wpadła mi w oko, gdy szukałem kolejnego granatowego blezera do uzupełnienia letniej garderoby. Warunki były dwa - nakładane kieszenie i nieformalny materiał, oba spełnione powyżej. Dlatego dobrałem do kompletu jeszcze spodnie (mimo różnicy w odcieniu, to ten sam materiał i kolor), a potem postanowiłem stworzyć z tego zestaw.
Dodatki nie rzucają się mocno w oczy, więc wybrałem koszulę w wyraźny, niebieski prążek, by dodać nieco dynamiki. Do tego poszetka z drukowanego jedwabiu i zielony krawat z szantungu. Ten kolor musiał się pojawić w zestawieniu, bo jest absolutnym hitem sezonu, więc choćby dla inspiracji ;) Całość uzupełniają zamszowe loafersy, które pasują do luźnej konwencji zestawu.

Zestaw 2 - pośrednia cena


garnitur: Bytom, koszula: James Button, krawat: Macaroni Tomato, poszetka: Poszetka.com, buty: Partenope
Druga propozycja, to próba znalezienia płaszczyzny pośredniej między pierwszą, a trzecią. Pozostaję zatem przy garniturze z bawełniano-lnianej mieszanki, z nakładanymi kieszeniami, w granatowym kolorze. Różnice pojawiają się stylistyczne - cięta kieszonka piersiowa i otwarte klapy. To jednak detale, wybierane raczej pod dyktando gustu, niż funkcjonalności. Garnitur to jedna z niewielu nieformalnych propozycji Bytomia z tegorocznej kolekcji. Szkoda, że nie ma ich więcej, bo ten prezentuje się całkiem obiecująco. Szczególnie jeśli z zakupem poczekamy do okresu wyprzedaży. W chwili pisania wpisu, różnica miedzy tym, a powyższym zestawem to około 300pln (bez dodatków), ale sądzę, że znacznie się ona zmniejszy. Warto zatem pomyśleć o zakupie od polskiego producenta, szczególnie, że możemy spodziewać się produktu o większej trwałości.
W tym wypadku dobór akcesoriów to klasyczny przykład wykorzystania jednego wyrazistego elementu, w tym wypadku krawata. Więcej o metodach dobierania dodatków przeczytacie we wpisie - Siła detali. Tak mocny róż wymagał spokojnej oprawy, dlatego zdecydowałem się na koszulę w jasny, błękitny prążek. Poszetka łączy w sobie oba kolory, stając się spoiwem zestawu. Buty to ponownie loafersy, tym razem w wersji licowej.

Zestaw 3 - czy najdrożej to zawsze najlepiej?


garnitur: SuitSupply; koszula: James Button, krawat: Poszetka.com, poszetka: Macaroni Tomato, buty: Patine
Trzeci kolaż stanowi najdroższą opcję. Jest również najodważniejszy jeśli chodzi o ogólny wydźwięk. Sam garnitur zdaje się łączyć cechy dwóch poprzednich - z pierwszego mamy nakładaną brustaszę, a z drugiego otwarte klapy. Takie rozwiązanie chyba najbardziej przypada mi do gustu, ale wiele zależy tutaj od szerokości klap - gdyby w pierwszym były nieco szersze, byłoby dużo lepiej. Materiał to ponownie bawełna i len w proporcjach 50/50. Nieco jaśniejszy odcień, wpadający raczej w tzw. "petrol blue" niż granat. Pozwoliłem sobie zatem zaszaleć z koszulą. Chociaż czerwony prążek może się wydawać wzorem trudnym, to potrafi naprawdę pięknie się komponować, szczególnie z wszelkimi odcieniami niebieskiego.
Aby jednak nie przesadzić, wybrałem dość proste dodatki. Krawat, choć ma wzór, to jest on bardzo dyskretny, a sam kolor nie jest zbyt mocny. Poszetka nawiązuje swym czerwonym rantem do prążka na koszuli - to kolejny sprytny sposób jak dobrać ją inaczej, niż do krawata. Granatowe buty mogą się wydawać nieco nudne, bo zlewają się z resztą zestawu, ale zapewne dobierałbym do nich czerwone skarpety, więc pojawiłby się kontrast również u dołu nogawek.

Gdybym jednak nie podał producentów w podpisach zdjęć, zapewne większość z nas miałaby nielichy problem, by choć w przybliżeniu określić ceny poszczególnych zestawów. Trudno bowiem na zdjęciach rozpoznać jakość materiału, czy odszycia. Nic nie zastąpi nam możliwości organoleptycznego sprawdzenia jak dana rzecz wygląda, czy jak się nosi. Nie zawsze jest taka możliwość, dlatego tak ważne stają się dla nas opinie tych, którzy z konkretnym produktem mieli okazję zetknąć się osobiście. Szczególnie, że narasta ostatnio trend, by sięgać po rzeczy lepszej jakości, nawet kosztem ich wyższej ceny. Traktujemy wtedy
 ubrania jako swego rodzaju inwestycję, a nie tylko zakup czegoś modnego lub na jeden sezon. Wydajemy jednorazowo więcej, by dłużej cieszyć się z danej rzeczy. Wiążę się to oczywiście z potrzebą większej świadomości wśród konsumentów, ale o tym może następnym razem. Póki co, ciekaw jestem, czy ten model podejścia do garderoby przyjmie się szerzej wśród konsumentów?

Wspominam o tym z dwóch powodów. Po pierwsze, by zwrócić Waszą uwagę na dodatki. Często to właśnie na nich nie sposób zaoszczędzić. Trudno znaleźć coś ciekawego w przystępnej cenie, nie mówiąc już o tanich alternatywach. Tym bardziej powinniśmy zwracać uwagę co i u kogo kupujemy, by optymalizować nasze wydatki. 
Po drugie, pora na wyjaśnienie, o którym wspominałem na początku. Marki, których produkty mieliście okazję oglądać w tym wpisie nie zostały wybrane przypadkowo. Miałem okazję ostatnio współpracować z Poszetką, to świetni ludzie, a ich produktów chętnie używam na co dzień. Podobnie jest z koszulami od James Button, z których również prywatnie korzystam. Posiadam również garnitur Bytomia, wykorzystywałem poszetki od Macaroni Tomato i Szarmanta, a konstrukcję butów Loake znam od podeszwy po cholewkę. Dlatego mogę ze spokojem je Wam prezentować i polecać. Wskazując na Suit Supply, Partenope i Patine, bazowałem na opiniach zadowolonych użytkowników, z którymi się wielokrotnie spotykałem. 

Pokazując te produkty, chciałem wskazać Wam pewne inspiracje i zachęcić do poszukiwania własnych "ulubionych marek" oraz do wymieniania się opiniami. To bezcenna wiedza, którą warto się dzielić, bo często sami będziemy jej potrzebować ;)
Mam nadzieję, że zestawy okazały się dla Was interesujące i już dziś zapraszam na kolejną porcję inspiracji, przy okazji następnych kolaży!

Meander
Zdjęcia pochodzą ze stron producentów.

4 komentarze:

  1. Witam mam 2 pytania odnośnie pierwszej marynarki prezentowanej we wpisie. Chwiałbym się dowiedzieć czy jest na podszewce i jak sprawdza się w letnie dni? Drugie pytanie to jak wygląda rozmiarówka mango bo są dwie M,L,XL lub 48/50... osobiście mam 182 cm wzrostu i noszę BYTOMIA 182/96 czy marynarki z mango nie będą miały za krótkich rękawów i czy same nie bedą za kuse?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy bardzo podobne wymiary, bo też noszę Bytom 182/96 ;) Jeśli chodzi o Mango, to wybrałem rozmiar 50. Rękaw jest krótki, choć nie aż tak bardzo, ale na pewno wypuszczenie 1cm by nie zaszkodziło (choć ja mam dość długie ręce, nawet jak na wzrost, więc to może nie być najlepszy punkt odniesienia). Sama marynarka należy raczej do tych krótszych, ale nie jest bardzo krótka. Ma półpodszewkę (tylko w ramionach). Póki co zwęziłem ją tylko w talii, ale w przyszłości planuję zobaczyć co da się zrobić z rękawami. Rozmiaru 52 raczej bym nie brał, będzie za duży w ramionach, a to o wiele bardziej skomplikowana poprawka, o ile w ogóle możliwa do wykonania. Jeśli budżet jest ograniczony, to możesz spróbować, a ew. zawsze można ją odesłać.

      Usuń
  2. Super artykuł, szukałem takiego wlasnie bloga :) Gdzie w Warszawie robicie odzieżowe zakupy? Ja mogę polecić Grand Moda Męska :)

    OdpowiedzUsuń